Jak nauczyć dziecko radzenia sobie z trudnymi emocjami?
Kiedy spodziewamy się dziecka wyobrażamy sobie jak przyjemnie będzie tulić je w ramionach, jak cudownie będzie bawić się z nim/nią. Myślimy, że każdy dzień będzie przepełniony miłością. Nie spodziewamy się, że zachowanie naszego milusińskiego będzie nas zaskakiwało, nie zawsze przyjemnie. Weźmy za przykład taką sytuację. Jest godzina 20:00 Szykujecie się już do wieczornego rytuału. Prosicie dziecko, aby umyło zęby.
- „Nie. Nie będę tego robił.”
Przypominacie, że przecież jest już czas na wieczorną toaletę, a w odpowiedzi słyszycie to:
- „Ja nie chceeeeee!!!Nienawidzę Cię!”
Widzisz wyraźnie jak Twoje dziecko zamienia się w rozwścieczonego, purpurowego „potwora”. Słychać wyraźne tupanie nogami, wrzask, rozrzucanie przedmiotów. W końcu w akcie totalnej rozpaczy dziecko rzuca się na podłogę całe poczerwieniałe ze złości. Początkowo jesteś w totalnym szoku. Przecież to tylko umycie zębów, a tu taka awantura. Możliwe, ze pod wpływem emocji dziecka sama wybuchasz i mówisz rzeczy, których za chwilę żałujesz. Po całej sytuacji zastanawiasz się co wyrośnie z Twojego szkraba skoro nie potrafi się właściwie zachować w tak prostych, codziennych sytuacjach. Przecież chcesz dla niego wszystkiego co najlepsze. Chcesz, aby radził sobie z emocjami i nie popadał w nagłe ataki histerii. Zaczynasz się zastanawiać gdzie popełniłaś błąd…
Powiedzmy sobie szczerze, że takie sytuacje nie są obce żadnemu rodzicowi. Nagłe wybuchy złości, płacz z różnych powodów, które nam dorosłym wydaja się błahe. Narzekanie, marudzenie, obrażanie się i stanowcze odmawianie tego, co powinno (według nas) być zrobione bez gadania.
Co zrobić, aby nauczyć dziecko radzenia sobie z emocjami?
To pytanie jest kluczowe, ale tkwią w nim różne pułapki. Pierwsza z nich związana jest z nasza intencją. Co rozumiemy pod pojęciem radzić sobie? Jeśli naszym priorytetem jest to, aby dziecko nie okazywało uczyć, w tym frustracji czy smutku, to działamy na jego niekorzyść, a nasze zamiary nie będą wspierające. Druga pułapka tkwi w naszych oczekiwaniach. Jeśli szukamy szybkich rozwiązań możemy się zawieść. Niestety szybko odczujemy bezradność i zniechęcenie. Radzenie sobie kształtuje się w wyniku procesu i wielu doświadczeń, a także jest zależne od wieku i możliwości dziecka.
Jak to wygląda w praktyce?
7 kroków pomocnych do rozwijania umiejętności samoregulacji.
Samoregulacja czyli umiejętność regulowania swojego stanu emocjonalnego. Nie jest tym samym co samokontrola ani tłumienie i chowanie uczyć. Jest raczej sposobem na to, aby świadomie wyrażać to, co czujemy i wracać do stanu równowagi. W celu rozwijania samoregulacji pomocne będą poniższe kroki.
- Samoświadomość emocjonalna rodzica Być może Cię zaskoczę, ale Twoja umiejętność dostrzegania, nazywania i regulowania emocji jest kluczowa. Dostępny emocjonalnie opiekun, szczególnie w pierwszych latach życia, jest matrycą tego jak dziecko nabywa kompetencje emocjonalno-społeczne. Jeśli dorosły jest świadomy swoich stanów emocjonalnych, potrafi otwarcie je wyrażać, a także posiada zdrowe sposoby radzenia sobie wtedy modeluje swoją postawą odpowiednie podejście do emocji. Dzieci więcej uczą się z tego co widzą niż z tego co im mówimy. Jeśli sami jesteśmy rozchwiani emocjonalnie, często wybuchamy lub tłumimy swoje emocje dziecko uczy się postępować podobnie od nas. Jak widzisz cała praca zaczyna się do Ciebie.
- Zaglądanie pod spód góry lodowej Jeśli Twoje dziecko często wybucha warto poszukać przyczyn takiego stanu rzeczy. Możliwe, że pod spodem zachowania kryją się różne niezaspokojone potrzeby bądź stresory, które utrudniają dziecku funkcjonowanie. Załóżmy, ze Twoje dziecko ma kłopoty ze snem. Jest często niewyspane, a grafik zajęć ma wypełniony po same brzegi to możliwe, że przyczyną wybuchów złości będzie nadmierny stres spowodowany przeciążeniem. Rozumiejąc to będziesz w stanie lepiej pomóc swojemu dziecku. Dzięki temu rozwiniesz również jego samoświadomość i dbanie o własne potrzeby i zasoby – jest to częścią procesu samoregulacji.
- Detektyw spokoju Jeśli wiesz już, że wybuchy emocjonalne są u Twojego dziecka spowodowane przeciążeniem możesz zacząć szukać takich aktywności, które powodują, że czuje się ono spokojne i ładuje swoje akumulatory energii. Dla wielu dzieci będzie to kontakt fizyczny np. przytulanie, czas spędzony z rodzicem na radosnej zabawie. Dla innych prace plastyczne, bądź gadżety sensoryczne. Dla jeszcze innych słuchanie muzyki, taniec, ruch. Ponieważ każdy z nas jest inny dlatego tych aktywności trzeba poszukać indywidualnie, według zasady dla każdego coś innego. Powiem więcej to, co Tobie może służyć, może być mało efektywne dla Twojego dziecka. Warto sprawdzać i obserwować jakie jest twoje dziecko gdy oddaje się konkretnym aktywnościom.
- Nazywanie uczuć Ważnym elementem budowania świadomości jest nauka rozpoznawania i nazywania emocji. Z tego powodu warto nazywać uczucia, które zauważamy u naszego dziecka oraz mówić wprost o tym co my przeżywamy. Zasada jest tylko taka, abyśmy nie obarczali naszymi problemami dzieci. One nie muszą wszystkiego wiedzieć, ale o codziennych sytuacjach opowiadajmy dodając przy tym informację o naszych stanach emocjonalnych. Możesz użyć poniższych przykładowych komunikatów: „Wydaje mi się, że jesteś smutna. Patrzysz w dal i się nie odzywasz. Masz ochotę opowiedzieć mi co się u Ciebie dzieje? „Smutno mi się dziś zrobiło bo moja koleżanka z pracy się rozchorowała i nie miałam z kim iść na kawę podczas przerwy” Nie wszystkie dzieci z ochotą opowiadają o swoich zamartwieniach. Są takie osoby, które potrzebują więcej czasu i przestrzeni na to, aby zwrócić się do nas ze swoim kłopotem. Nie wyciskaj informacji z dziecka na siłę. To nie cytryna 🙂 Daj znać, ze jesteś obok i zawsze chętnie wysłuchasz. Możesz też zaproponować, żeby dziecko napisało lub narysowało to, co czuje jeśli to będzie dla niego/niej łatwiejsze. Dla młodszych dzieci sprawdza się rozmowa z pacynką. Czasem łatwiej otworzyć się przed „magicznym” przyjacielem niż przed dorosłym, który może ocenić albo nie zrozumieć.
- Odczucia z ciała To chyba jedna z trudniejszych części. Rzadko, my dorośli, zawracamy uwagę na to jakie sygnały wysyła nasze ciało. To właśnie nasza ludzka powłoka daje nam wyraźne znaki odnośnie naszych emocji. Od tego zaczyna się cała kaskada reakcji (których nota bene nie da się skontrolować!). Aby móc adekwatnie reagować i efektywnie regulować własny stan trzeba poznać co „mówi” nam nasze ciało. Kiedy robi mi się gorąco może to oznaczać, że pojawia się fala złości. Kiedy czuję ucisk na wysokości mostka możliwe, że pojawia się lęk. Znając siebie i własne reakcje może działać zanim emocje przejmą nad Tobą kontrolę. Ważne, aby to dziecku uświadamiać i sprawdzać wspólnie jakie reakcje zwiastują określone uczucia.
- Szukanie indywidualnych sposobów regulacji Jeśli dziecko jest świadome swoich emocji, wie co może powodować u niego/niej wybuchy wtedy warto wspólnie szukać sposobów, które ułatwiają regulację. Znów dla każdego to będzie coś innego. Jeden będzie potrzebował wykrzyczeć się w swoim pokoju, zrobić śmieszne miny, inny napije się szklani wody, kogoś będzie regulował dotyk i przytulenie. Warto spisać takie sposoby i wracać do nich w spokojnych rozmowach, aby przypominać co można zrobić. Sposoby mogą się różnić w zależności od poziomu nasilenia stanu emocjonalnego.
- Ucz sposobów rozwiązywania problemów i elastycznego myślenia Czasem trudne emocje pojawiają się u dzieci z tendencją do perfekcjonizmu i sztywnego myślenia. Bardzo chciałyby coś zrobić w określony sposób, który w rzeczywistości nie jest możliwy lub jest bardzo trudny. W tym przypadku rozwijanie umiejętności elastycznego myślenia czyli tego, że do określonego efektu mogą prowadzić różne rozwiązania może spowodować spadek momentów emocjonalnej dysregulacji. Dziecko będzie wiedziało jak poradzić sobie w danej sytuacji więc ilość odczuwanej frustracji się obniży.
Jeśli potrzebujesz wsparcia w zrozumieniu emocji swoich i Twojego dziecka zapraszam na konsultację. Pomogę Ci odnaleźć się w tym zagmatwanym gąszczu uczuć https://dzieciecerelacje.com.pl/kontakt/







